| AAA i polecam zajebista knajpe w Porto Vesme na Sardyni,kurcze tylko jakoś nie pamiętam jej nazwy ))Przez pol rejsu mieszkalem w szpitalu okretowym,pewnego razu zabraklo wody,prze 3 dni mylem sie w wodzie mineralnej zakoszonej z kuchni,takiej w 1,5l butelce.Potem sie skonczyl chleb,przez tydzien na sniadanie ziemniaki i pompernikiel--polecam z dzemem.Po za tym codziennie kurczak z rozna,albo na obiad albo na kolacje,probowalem znalezc na burcie farme kurczat,ale mi sie nie udalo.Ale ogolnie bylo git.Piwko na slonecznej plazy we Wloszech pozwala zapomniec o wszystkim.
PS.Niepolecam dzampli wloskich |